"Dżuma" - Albert Camus

·orientman·2 min read·Wpisy po polsku (Posts In Polish)
Rating: 5 out of 5
"Dżuma" - Albert Camus

Kolejny powrót po 30 z hakiem latach, motywowany chęcią wejścia w dialog ze starszą latoroślą, dla której jest to lektura szkolna. Biję się w piersi, iż zupełnie zapomniałem, jak bardzo mnie ta książka ukształtowała. Camus to jeden z tych pisarzy, którzy od razu mnie zaczarowali i pochłonęli w całości. A ja pochłonąłem wszystko, co napisali — jednym ciągiem.

No dobrze, ale jak znosi próbę czasu? Po pierwsze cały parabolizm opowieści tym razem bije w oczy od pierwszych stron. Postaci, role — grubo ciosane. Widać szwy i fastrygę na każdym kroku. Pierwsze czytanie było inne, patrzę tu na syna, który chłonie i czuje chyba podobnie jak ja wtedy: realistyczna powieść, niemal sensacyjna, mimo iż tyle w niej gadania.

To nowe wrażenie nadmiernej czytelności intencji zaciera się i przestaje uwierać w ⅓ powieści. Może to zasługa lektora — bo „czytam” audiobook. Adam Ferency jest rewelacyjny w ożywianiu konstruktów filozoficznych autora.

Stopniowo przypominam sobie coś jeszcze: jak bardzo ta książka współgrała z moim temperamentem intelektualnym. Sceptycyzm, radykalne umiarkowanie. Szukanie wspólnej płaszczyzny dla wydawałoby się przeciwstawnych punktów widzenia.

Choć jasne od początku, że narrator się chowa, kryguje, to wiemy, kim jest i co głosi — w powieści i poza nią. Jednocześnie mamy wielogłos, wyłożone z respektem racje, które autor powściągliwie zostawia czytelnikowi do odważenia.

Wybitna literatura, która uczy dialogu. Nie tylko między ojcem a synem. Dziś plagą jest zanik umiejętności rozmowy o rzeczach ważnych — a zatem książka próbę czasu zniosła, ale czasy ją oblały.

Comments