"Zmierzchanie świata" - Werner Herzog

Hirō Onoda był japońskim żołnierzem, który przez 29 lat po zakończeniu II wojny światowej wierzył, że konflikt wciąż trwa. Ignorował informacje o kapitulacji, ukrywając się w dżungli aż do 1974 roku, kiedy to jego dawny dowódca oficjalnie go odwołał.
Historia wydaje się tak absurdalna i nieprawdopodobna, że po jej zweryfikowaniu w Wikipedii naturalnym odruchem jest przypisanie Onodzie szaleństwa. Ale to nie był odosobniony przypadek – zaraz przypominamy też sobie o kamikadze i seppuku. "Tak, to ci Japończycy i ta ich kultura!" – powiemy. "Średniowiecze w nowoczesnym anturażu!"
Herzog jednak odrzuca te klisze. Jego empatia i gotowość do zrozumienia Innego (czy na pewno innego?) są bezgraniczne. Książka przedstawia świat oczami Onody. A co, jeśli to on ma rację? Jeśli wojna nigdy się nie kończy – jedna przechodzi w drugą, a trwały pokój to tylko aberracja?
Jedyne, co możemy zrobić, to działać zgodnie z własnym sumieniem, wyrządzać jak najmniej szkód, zachować honor. Dżungla Onody nie jest jądrem ciemności – to oaza, bo prawdziwa ciemność jest na zewnątrz.
Ależ to byłby film!