"Całkiem zwyczajny kraj: historia Polski bez martyrologii" - Brian Porter-Szűcs

Kupiłem tę książkę dla siebie i mojego nastoletniego syna, który pasjonuje się historią. Niedawno jego chłopięca fascynacja Napoleonem ustąpiła – mam nadzieję, że równie przejściowemu – turbo-patriotyzmowi. Podzielam jego zamiłowanie do samej dziedziny, ale chciałem wyjść poza utarty schemat naszych rozmów: „to trochę bardziej skomplikowane niż ten short z TikToka, który mi wysłałeś”. Pod tym względem trafiłem w dziesiątkę.
Plusy dodatnie: Książkę czyta się wartko – w końcu to amerykańska szkoła historii. Autor dba o to, by podsycać zainteresowanie nieszablonowymi interpretacjami, trafnymi porównaniami i mniej znanymi faktami, które nie zawsze pasują do szkolnej wersji wydarzeń. Co więcej, prezentuje nowoczesne podejście do historii, uwzględniając odkrycia innych nauk. Efekt? Syn dosłownie pochłonął książkę w trzy dni, podczas gdy mnie zajęło to prawie miesiąc. Spędziliśmy mnóstwo czasu na dyskusjach, co było dokładnie tym, na co liczyłem – udało mi się przemycić nie tyle lewicową perspektywę, co podejście wykraczające poza typowy duopol: mainstreamowy liberalizm kontra prawica. Życie jest bardziej skomplikowane!
Plusy ujemne: Książka pozostawia pewien niedosyt – wiele tematów aż prosi się o pogłębienie. W części dotyczącej okresu powojennego wkrada się kompozycyjny chaos, a zakończenie – choć ciekawe ze względu na perspektywę autora – momentami ociera się o gazetową publicystykę.